Wisiorki z miedzi na starej rycinie

Dlaczego nie potrafię podrobić samej siebie?

Próbowałam kiedyś skopiować własny wisiorek. Prawdziwa historia z pracowni miedzi i jaspisu o tym, jak technika Wire Wrapping i kaprysy natury nie pozwalają mi podrobić samej siebie.

Często pytacie mnie, czy mogę stworzyć drugi, identyczny wisior, bo ten, który wpadł Wam w oko, właśnie się sprzedał. Moja odpowiedź zawsze brzmi: „Mogę stworzyć coś w podobnym klimacie, ale nigdy nie będzie to kopia”. Skąd ta pewność? Z własnego, bardzo pouczającego doświadczenia.

Jakiś czas temu zdarzyła mi się klasyczna pomyłka. Klientka kupiła w sklepie wisiorek z jaspisu, który dosłownie chwilę wcześniej znalazł już nowy dom. Pomyślałam wtedy: „Nic trudnego, przecież sama go zaprojektowałam. Zaraz wejdę do pracowni, wezmę taki sam kamień, czystą miedź i zrobię identyczny splot Wire Wrapping”.

I wiecie co? Musiałam zwrócić pieniądze.

Nie umiałam podrobić samej siebie. Choć bardzo się starałam, nowy wisiorek wyglądał inaczej. Miał inne proporcje, inaczej układały się siatki owijania, a miedziany drut popłynął własną, zupełnie nową ścieżką. To była dla mnie ogromna lekcja pokory, ale też moment olśnienia. Zrozumiałam, że to, co w pierwszej chwili wydało mi się problemem, jest tak naprawdę największą siłą mojej twórczości.

Oto dlaczego tworząc biżuterię z duszą techniką Wire Wrapping, nigdy nie uzyskamy dwóch takich samych form:

  • Dyktat surowego jaspisu: Każdy surowy kamień naturalny ma swój niepowtarzalny kształt, strukturę i pęknięcia. Jaspis jest kapryśny, a ja muszę dostosować splot do jego naturalnej bryły. Nie używam form ani matryc.
  • Żywioł czystej miedzi: Pracuję z czystą miedzią, którą ręcznie owijam i zaplatam. Miedziany drut reaguje na dotyk, temperaturę dłoni i siłę naciągu. Każdy splot, każda pętelka powstaje tu i teraz.
  • Intencja i splot: Biżuteria powstaje w konkretnym momencie. Moje dłonie, nastrój i intencja w danym dniu przekładają się na ostateczny układ owijania. Tej unikalnej wibracji nie da się sklonować.

Dziś już nie próbuję kopiować własnych prac. Tamta sytuacja uświadomiła mi, że każda kobieta, która nosi mój miedziany naszyjnik, ma absolutną pewność, że na całym świecie nikt nie nosi drugiego takiego samego. To Wasz osobisty, całkowicie unikalny talizman.

Jeśli więc wpadnie Wam w oko konkretny splot w moim sklepie – nie czekajcie. Drugiego takiego po prostu nie potrafię zrobić!

To taka moja własna anegdota którą chciałam się podzielić 🙂😉

 

Wisiorek z miedzi z jaspisem w sklepie 

 

Regresar al blog

Deja un comentario